Analogicznie do tytułu oświadczam, że rozpoczęłam niedawno klasę maturalną. Mam co do tego mieszane uczucia. Śmieję się, płaczę. Najgorszy jednak nie jest w tym wszystkim strach przed egzaminem, bo tego się nie boję, lecz strach przed wyborem, ponieważ myślę, że właśnie znajduję się w jednym z tych trudniejszych i ważniejszych momentów życia. Stąd ten poważny ton ;)
Nie zdawałam sobie dotąd z tego wszystkiego sprawy dopóki mnie to autentycznie nie dotknęło. Ale teraz matura, studia i te sprawy mnie dotyczą naprawdę i trochę mnie myśl o tym przeraża.
Plan działań na najbliższy, nieokreślony czas? Więcej pracy, więcej wiary...
... 'wszystko trwa dopóki sam tego chcesz '